Po naszej stronie nieba na pewno jest miejsce zwane Tęczowym Mostem. Przychodzi tu po śmierci każde zwierzę, dla którego mocniej biło czyjeś serce. Są tam łąki i wzgórza, po których biegają nasi przyjaciele. Zawsze świeci słońce i jest pod dostatkiem jedzenia. Wszystkie zwierzęta, które były chore, są znów zdrowe, tak jak pamiętamy je z najlepszych czasów. Są szczęśliwe i nie trapią się niczym z jednym wyjątkiem - każde tęskni za jedną specjalną osobą, którą musiało gdzieś tam zostawić... Zwierzęta biegają i bawią się razem, ale dla każdego przychodzi dzień, kiedy nagle staje i spogląda w dal. Oczy zaczynają mu błyszczeć, uszy łowią dźwięki, ciało drży naprężone. I nagle zwierzę zostawia grupę, mknie po zielonej trawie, łapy niosą je coraz szybciej... Zobaczył ciebie! Na twarzy poczujesz ciepły język, rękę położysz na ukochanym łbie i znów spojrzysz w wierne oczy swojego psa, który odszedł z twojego życia, ale nie zniknął z twego serca. A potem razem przekroczycie Tęczowy Most...
Jest to tekst opublikowany przez Gazetę Wyborczą z dnia 6.10.2000 r. na str. 11, w dodatku poświęconym psom, zatytułowanym "Hau, hau!". Legendę o Tęczowym Moście można obecnie przeczytać w wielu portalach internetowych. Teksty te są tłumaczeniami z jęz. angielskiego i różnią się nieco od siebie oraz od wyżej podanego tekstu z Gazety Wyborczej.